Standardem polis majątkowych w Polsce i na świecie jest stosowanie wyłączeń w umowie ubezpieczenia dotyczących ryzyk wojennych, politycznych czy terrorystycznych. Tłem tego zawężenia ochrony ubezpieczeniowej jest między innymi potencjalna i nieakceptowalnie duża kumulacja takich szkód czy wręcz brak możliwości dokonania prawidłowego oszacowania prawdopodobieństwa ich wystąpienia i wielkości.
Niemniej jednak rynek ubezpieczeniowy staje obecnie przed pytaniem, czy faktycznie tego rodzaju szkody w Polsce nie są obecnie wypłacane z regularnych polis? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Całokształt spraw związanych z likwidacją takich szkód może być dość skomplikowany. Dlaczego? Efektem takich działań terrorystycznych, dywersyjnych czy czysto wojennych są najczęściej zdarzenia, za które ubezpieczyciel standardowo bierze odpowiedzialność – czyli np. pożar, zalanie, upadek statku powietrznego czy zerwania kabla. Niemniej zawsze istotna jest przyczyna powstania takiej szkody i to badają ubezpieczyciele. Należy zatem określić – co spowodowało taki pożar – przepięcie, piorun czy podpalenie. Jeżeli było to np. podpalenie, to jaka była intencja podpalacza? Czy dokonał tego przypadkowo, złośliwie, a może działał na zlecenie służb wywiadowczych innego państwa.
Kontekst to podstawa o decyzji wypłaty odszkodowania
Od badania takiego konkretnego przypadku bardzo często zależy decyzja ubezpieczyciela o wypłacie odszkodowania lub jego odmowie. W praktyce weryfikacja zdarzenia opiera się na śledztwie policji, prokuratury czy dedykowanych służb specjalnych. Bardzo często w tego typu sprawach ostatecznie wiążący jest też wyrok sądu.
Wiemy oczywiście, że takie śledztwa trwają długo, a klient czy pośrednicy naciskają na jak najszybszą decyzję – oczywiście pozytywną. Natomiast decyzja ubezpieczyciela musi być zgodna z zapisami umowy ubezpieczenia. Po przedwczesnej i niesłusznej wypłacie odszkodowania z takiego zdarzenia ubezpieczyciel będzie dochodził jej zwrotu.
Produkty PV i PVT
Dlatego też najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie specjalistycznej polisy chroniącej od ryzyk terrorystycznych, politycznych czy wojennych. Na rynkach zagranicznych są dostępne produkty z takimi zakresami ochrony, potocznie zwane PV (Political Violence) lub PVT (Political Violence and Terrorism). Charakteryzują się one szerokim zakresem ochrony od zdarzeń politycznych i wojennych. Przykładem takiego zakresu odpowiedzialności może być poniższa lista ubezpieczalnych ryzyk:
- akty terroryzmu i sabotażu
- zamieszki, strajki
- powstanie, rewolucja, rebelia
- zamach stanu
- wojna domowa
- wojna, inwazja.
Oczywiście umowy te każdorazowo oparte są na indywidualnej ocenie ryzyka, posiadają standardowe zapisy wypracowane przez rynki zagraniczne (np. Beazley, Hiscox) oraz limity odpowiedzialności. W praktyce stosuje się limity w zakresie od kilkunastu do kilkuset milionów euro (na rynkach zagranicznych czasami spotyka się zastosowanie nawet większych kwot dochodzących do 1 mld eur.)
Ocena ryzyka przy takich ubezpieczeniach jest głównie realizowana przez ubezpieczycieli/reasekuratorów biorących na siebie ciężar ryzyka i polega na analizie takich elementów jak:
- lokalizacja
- rodzaj prowadzonej działalności
- wartość majątku vs limity
- rodzaj majątku / stosowana technologia
- lokalna sytuacja geopolityczna
- Składka zależy oczywiście od wyników oceny ryzyka, zastosowanego limitu oraz oczekiwanego zakresu ochrony.
Czy w Polsce istnieją produkty PV i PVT?
W Polsce zainteresowanie tym rodzajem ubezpieczenia waha się w zależności od tego, czy w mediach pojawiają się informacje o tego typu zdarzeniach. W przypadku, gdy np. nie ma doniesień o lotach niezidentyfikowanych dronów, dziwnych i podejrzanych podpaleń lub awariach w infrastrukturze krytycznej - rynek nie jest zainteresowany tym pokryciem. Natomiast po takich incydentach rejestrujemy dużą liczbę zapytań o tego typu oferty. Oczywiście rynki reasekuracyjne reagują w ten sam sposób tylko w innych elementach – w przypadku zaostrzenia sytuacji politycznej mogą zawężać oferowany zakres ochrony i podnosić składki czy wręcz zawiesić dystrybucje takich polis, gdyż uważają, że ryzyko wzrosło.
Z perspektywy ubezpieczyciela najlepiej sprawdza się długoterminowe podejście klienta do ryzyka. To znaczy powinien on starać się z pewnym wyprzedzeniem – np. rok wcześniej zidentyfikować występujące zagrożenia i spróbować je zmitygować poprzez wcześniejszy zakup odpowiedniego ubezpieczenia. Wtedy na pewno będzie i łatwiej, i taniej uzyskać dobrą ofertę.
Oferta Warty a ubezpieczenie wojenne
Warta ma możliwość oferowania produktów typu PV/PVT. Wprowadziliśmy jednak pewne ograniczenia zbierając dotychczasowe doświadczenia z obsługi tych ubezpieczeń. Oferujemy produkty dla tych klientów, którzy posiadają u nas podstawowe/standardowe ubezpieczenia swojego majątku. To wynik tego, że w przypadku powstania omawianych zdarzeń bardzo często nie wszystkie okoliczności przyczyny szkody można dokładnie sprecyzować. A wtedy dużo sprawniej można podjąć decyzję odszkodowawczą, gdy wszystkie ubezpieczenia (i podstawowe i PV/PVT) są zawarte u tego samego ubezpieczyciela.
Mechanizm jest bardzo podobny do zasady przy funkcjonowaniu tandemu produktów- Ubezpieczenie mienia od ognia i Utraty zysku. Należy także podkreślić, że ze względu na dużą pracochłonność występującą u reasekuratorów, związaną z procesem oceny ryzyka, ofertowania, zawierania i obsługi umowy reasekuracyjnej, bardzo niechętnie kwotują małe ryzyka o sumie gwarancyjnej do 10-20 mln EUR.
Czy w wypadku działań wojennych można mówić o wyłączeniach?
Oczywiście takie standardowe polisy PV/PVT też zawierają wyłączenia. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych jest wyłączenie odpowiedzialności w przypadku wojny pomiędzy 5 państwami (Chiny, Rosja, USA, Francja, Wielka Brytania). Pojawia się tu pytanie – czy w sytuacji gdy członkami NATO są USA, Francja i Wielka Brytania i w przypadku konfliktu NATO z Rosją to taka ochrona działa? Interpretacja rynków zagranicznych jest następująca: intencją funkcjonowania tego produktu nie jest ochrona przed zdarzeniami wynikającymi z regularnej wojny pomiędzy potęgami nuklearnymi - możemy się domyślać, dlaczego. Natomiast zgodnie z zapisami w traktacie NATO – konflikt zbrojny z tą organizacją nie powoduje automatycznego wypowiedzenia wojny przez wszystkich członków. Intencją tych polis jest zapewnienie lokalnej ochrony w przypadku lokalnego konfliktu czy wojny hybrydowej, nie regularnej wojny nuklearnej.
Po zdarzeniach, jak akty dywersji czy sabotażu, otrzymujemy z rynku wiele pytań typu – czy w sytuacji, gdy niezidentyfikowany dron przyleci z zagranicy i uderzy w budynek naszego klienta, czy jest to odpowiedzialność z polisy podstawowej czy raczej z polisy PV/PVT? Na tak teoretyczne pytanie nie jesteśmy w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi i raczej nikt z rynku ubezpieczeniowego też nie pokusi się o odpowiedź. W tym wypadku mamy po prostu za mało informacji – kto wystrzelił tego drona, w jakim celu, jak była intencja, co to był za dron, czy uzbrojony czy nie, itd. Dopiero po zebraniu szczegółowych informacji możemy starać się zinterpretować to zdarzenie w świetle zapisów umowy ubezpieczenia. Podsumowując, odpowiedź na pytanie Czy można się ubezpieczyć od wojennych? będzie najczęściej brzmiała: To zależy.
Jeżeli interesują Was dodatkowe informacje dotyczące tego tematu, zapraszamy do kontaktu z Leonem Pierzchalskim (Leon.Pierzchalski@warta.pl).