Od czego trzeba, a od czego warto ubezpieczyć ziemniaki?

Czy wiesz, że…  w Polsce, a konkretnie w miejscowości Biesiekierz, stoi prawdopodobnie największy na świecie pomnik ziemniaka? Ma on aż 9 metrów wysokości (wraz ze stelażem), a sama bulwa mierzy niemal 4 metry. 

Pomnik powstał w latach 80. XX wieku, aby upamiętnić sukcesy lokalnej Hodowli Roślin, która wyhodowała tam wiele nowych odmian ziemniaka. Co ciekawe, mimo że rzeźba waży kilka ton i jest wykonana z betonu, jej kształt musiał być zatwierdzony przez agrotechników, aby jak najwierniej oddawał wygląd prawdziwej bulwy. Dziś pomnik jest oficjalnym herbem gminy i miejscem, przed którym wiele osób, w tym plantatorów, chce sobie zrobić zdjęcie.

Dlaczego warto o tym wspomnieć w kontekście ubezpieczeń?

Ten betonowy gigant w Biesiekierzu jest symbolem trwałości ale odporność prawdziwych ziemniaków na warunki pogodowe nie napawa optymizmem. Ziemniak należy do najważniejszych upraw w polskim rolnictwie, ale jednocześnie jest rośliną wyjątkowo wymagającą. Ze względu na długi okres wegetacji uprawa ta jest szczególnie podatna na różnorodne zagrożenia pogodowe – od gwałtownych opadów gradu po wiosenne przymrozki.

Kluczowe ryzyka: Co zagraża ziemniakom?

Grad:

Uszkodzenie liści i łodyg drastycznie ogranicza proces fotosyntezy. Roślina zamiast budować bulwy, traci energię na regenerację zielonych części.

  • grad to ryzyko o charakterze lokalnym, które może spowodować całkowite zniszczenie liści lub łodyg, chociaż zazwyczaj są to uszkodzenia częściowe
  • najczęściej grady powodują częściowy ubytek masy liścia oraz ścięcia lub uszkodzenia łodyg, co może mieć wpływ na zmniejszenie masy bulwy ziemniaka
  • wystąpienie gradu w późniejszym okresie może mieć wpływ bezpośrednio na bulwy – zdarza się, że prócz odsłonienia wierzchniej warstwy skórki, gradziny uszkadzają również wierzchnią warstwę bulwy

Przymrozki wiosenne: 

Ziemniaki są niezwykle wrażliwe na ujemne temperatury po wschodach. Nawet niewielki mróz może zniszczyć część nadziemną co zmusza roślinę do regeneracji i opóźnia proces tworzenia bulw. 

  • występują najczęściej w okresie rozwoju liści, gdy rośliny są szczególnie wrażliwe na negatywne skutki ujemnych temperatur
  • w zależności od fazy rozwoju, najczęściej powodują ubytek masy liścia (przemarznięcie tkanek części liści), co może opóźnić dalszą wegetację roślin
  • zazwyczaj sam ubytek masy liścia nie powoduje większych szkód – kluczowa jest jednak faza rozwoju roślin. Przymrozki w ziemniakach na etapie intensywnego wzrostu mogą zaburzać fotosyntezę, spowalniając tym samym rozwój bulw, co w efekcie może przyczynić się do spadku plonu podczas zbiorów 

Deszcz nawalny i zastoiska wodne: 

Nadmiar wody powoduje gnicie bulw w ziemi co może zniszczyć całą plantację w kilka dni.

  • deszcz nawalny to ryzyko, które dla ziemniaków jest szczególnie niebezpieczne w zasadzie na każdym etapie rozwoju rośliny
  • wystąpienie deszczu nawalnego bezpośrednio po sadzeniu może spowodować częściowe lub całkowite zamulenie gleby, a także rozmycie redlin i sadzeniaków, co oznacza najczęściej szkody całkowite na powierzchni wymytej w wyniku działania deszczu
  • niebezpieczne pozostają również szkody polegające na rozmyciu redlin w późniejszych fazach rozwojowych. Odsłonięte bulwy są narażone na działanie promieni słonecznych, co z kolei powoduje produkcję solaniny – toksycznej substancji kwalifikującej dane bulwy jako niezdatne do spożycia
  • należy pamiętać, że z działaniem deszczu nawalnego wiążą się również zastoiska wodne, które prowadzą zazwyczaj do wygnicia roślin na powierzchni objętej zastoiskiem powodując szkody całkowite. Dobre ubezpieczenie to takie, które prócz deszczu nawalnego zawiera w swoim zakresie też zastoiska wodne

Przykład z życia wzięty

Jan Kowalski, jeden z naszych klientów, zdecydował się ubezpieczyć swoją plantację ziemniaków w optymalnym zakresie uwzględniającym grad, przymrozki wiosenne, deszcz nawalny wraz z huraganem i zastoiskami wodnymi. Łączna powierzchnia uprawy wyniosła 10,00 ha. 

5 czerwca w okolicy Pana Jana przeszła nawałnica. Ze stacji pogodowej znajdującej się na gospodarstwie wynikało, że spadło przynajmniej 60 litrów deszczu na m2 w ciągu niespełna godziny. 

Następnego dnia Pan Jan udał się na przegląd swoich pól, w tym ziemniaków. Z uwagi na widoczne na części powierzchni rynny wyżłobione przez deszcz nawalny i wymyte bulwy, zdecydował się skorzystać ze swojego ubezpieczenia i zgłosić szkodę do Warty. 

Rzeczoznawca podczas oględzin stwierdził, że część powierzchni plantacji – z uwagi na specyficzne pagórkowate ukształtowanie terenu – została uszkodzona przez deszcz nawalny. Spływająca woda spowodowała nie tylko rozmycie redlin, ale też odsłonięcie i wymycie bulw. W efekcie, na powierzchni 1,50 ha zakwalifikowano szkodę całkowitą.

W związku z tym, na powierzchni uszkodzonej Pan Jan nie miał możliwości osiągnięcia przychodu ze zbioru ziemniaków. Zgodnie z warunkami polisy, w przypadku szkody całkowitej powstałej w danym okresie, Warta wypłaciła odszkodowanie, które ze względu na swoją wysokość pokryło w tym terminie zarówno poniesione nakłady, jak i stratę w plonie głównym.

Dlatego warto się ubezpieczać. 

Trzeba jednak pamiętać, że każda szkoda rozpatrywana jest indywidulanie  i zgodnie z warunkami umowy ubezpieczenia.

Standardowa polisa to fundament, ale warto rozważyć opcje dodatkowe:

  • Zastoiska wodne - chronią na polach, gdzie po deszczu nawalnym woda zalega w zagłębianiach terenu.
  • Plon główny w transporcie - zbiory są chronione od momentu załadunku aż do dotarcia do magazynu.

 

Ziemniaki to inwestycja ukryta pod ziemią – warto zadbać, by kaprysy pogody nie zniweczyły całorocznej pracy.

Jak oceniasz artykuł?

Polecane porady

Zobacz wszystkie porady