Mimo powszechnego dostępu do wiedzy, serca Polaków nie mają lekko. Z badania  wynika, że aż 64% z nas ma pełną świadomość, że codzienne zaniedbania realnie zwiększają ryzyko chorób układu krążenia. Niestety, nawet mając odpowiednią wiedzę, nie stosujemy się do zaleceń profilaktyki. 

Najczęściej respondenci zaniedbują regularną aktywność fizyczną (41%), zdrową dietę (34%), dbanie o zdrowy sen (32%), utrzymywanie prawidłowej masy ciała (29%), a także regularne badania profilaktyczne (29%). Co 5. ma problem z unikaniem papierosów w tym e-papierosów (największy odsetek wśród pokolenia Z), a co 10. także alkoholu (szczególnie millenialsi w wieku 35-44). Częściej obu używek nadużywają mężczyźni, za to kobiety zaniedbują w większym stopniu aktywność fizyczną. 

Stres i brak snu to nowa norma młodych

Najbardziej niepokojące dane dotyczą zdrowia najmłodszych dorosłych, z pokolenia Z (18-24 lata). 4 na 10 nie radzi sobie ze stresem, a prawie połowa zaniedbuje też regenerację i sen (48%). Choć 8 na 10 Polaków słusznie uważa, że zawał nie jest tylko domeną ludzi starszych, to wciąż co dziesiąty młody (18-34 lata) żyje w przekonaniu, że problem ten go nie dotyczy.

Nie wszyscy respondenci wiedzą też, jak dbać o siebie przy problemach kardiologicznych. Na pytanie „Czy osoby z chorobami serca powinny unikać wysiłku fizycznego, żeby nie zaszkodzić sercu?” co 5. odpowiedział twierdząco, a 23% zadeklarowało, że nie wie, czy tak jest.

TOP 3 mity: wino, jajka i technologia zamiast lekarza

Również mity dietetyczne mają się w świadomości Polaków całkiem nieźle. Co trzecia osoba nie wie, czy codzienne jedzenie jajek szkodzi sercu, co 5. potwierdza ten mit. Nie lepiej jest z tym dotyczącym utartego „kieliszka czerwonego wina dla zdrowotności” - 21% wciąż wierzy w jego zbawienną moc, a aż połowa nie wie, czy jest szkodliwe, czy nie. 

Dodatkowo, co dziesiąty Polak uważa, że pomiary ze smartwatcha mogą zastąpić profesjonalne badanie u lekarza. Najczęściej to młodzi (25-34 lata) zawierzają swoje zdrowie technologii, aż 17% odpowiedziało twierdząco.

Co trzeci z respondentów uważa także, że wystarczy odstawić słodycze, aby dieta była automatycznie zdrowa dla serca. Tu prym wiodą millenialsi (35-44 lata) niemal połowa zgadza się z tym stwierdzeniem. Co ciekawe, najbardziej wyedukowaną grupą w podejściu do zdrowej diety jest pokolenie Z (18-24 lata) – prawie 60% nie zgadza się z tym mitem.
Badanie wskazuje też na korelację między edukacją a zdrowiem. Im wyższe wykształcenie, tym mniejsza wiara w fałszywe przekonania, ale paradoksalnie częstsze zaniedbywanie profilaktyki, szczególnie ruchu.

– Niepokój budzi ślepa wiara w obietnice technologii. Smartwatch to dobre narzędzie do monitorowania podstawowych paramentów np. przy aktywności fizycznej, ale nigdy nie zastąpi wiedzy medycznej. Z kolei mity o „zbawiennym” winie czy szkodliwych jajkach to pokłosie dawnych, niepotwierdzonych doniesień, które mocno zakorzeniły się w naszej kulturze. Choć dawno obalone, wciąż pokutują w świadomości Polaków – wyjaśnia dr Anna Bartusiak-Chatys, kardiolog. – Nie zawsze wiemy też, jak o siebie dbać, jeśli mamy zdiagnozowaną chorobę. Ruch jest wskazany niemal w każdym schorzeniu serca, oczywiście pod kontrolą lekarza, a unikanie aktywności to prosta droga do pogorszenia stanu zdrowia. Pamiętajmy też, że zdrowa dieta to nie tylko rezygnacja ze słodyczy, równie ważne jest unikanie czerwonego mięsa i wysokoprzetworzonych produktów oraz dbanie o odpowiednią podaż mikro i makro składników.

Poduszka finansowa to podstawa profilaktyki

Statystyki pokazują, że nawet dbanie o zdrowie nie zawsze wystarcza. Dane Warty za 2025 rok w obszarze ubezpieczeń na życie obrazują realną skalę problemów kardiologicznych i zdrowotnych, z jakimi mierzą się Polacy. W ubiegłym roku firma każdego dnia wypłacała z ubezpieczeń na życie średnio 2 tysiące świadczeń, przy czym aż 9 na 10 świadczeń dotyczyło zdrowia klientów i ich bliskich. Co więcej, codziennie średnio aż cztery świadczenia dotyczyły zawału, a dwa udaru.

– Jako ubezpieczyciele z bliska widzimy, że niestety żadna profilaktyka nie daje nam 100% pewności, że nie zachorujemy. Potwierdzają to też nasze dane dotyczące wypłat świadczeń z polis naszych klientów. Zdrowy styl życia to fundament, ale elementem odpowiedzialnego dbania o siebie i bliskich jest także ubezpieczenie na życie. Kluczowe jest, by posiadało ono odpowiednio wysoką sumę ubezpieczenia i szeroki zakres, który realnie wesprze nas finansowo w razie poważnej diagnozy – komentuje Karolina Kołaszewska, ekspertka ubezpieczeń życiowych w Warcie. – Pieniądze z polisy pozwalają skupić się na tym, co najważniejsze: powrocie do zdrowia. Zawał burzy plany, finanse i życie całej rodziny. Choroba wyłącza z pracy, narażając nas na niższe dochody. Do tego dochodzą koszty związane z leczeniem. Czas odgrywa tutaj kluczową rolę. Szybkie rozpoczęcie rehabilitacji kardiologicznej, przyjmowanie odpowiednich leków i suplementów, regularne wykonywanie badań lekarskich i laboratoryjnych może decydować o jakości życia w przyszłości.